RAMBO.pl
  RAMBO 2 » Na planie filmu » Na planie filmowym "Rambo 2"

Artykuł zostałnapisany na podstawie filmów dokumentalnych pt. "Wojna na ekranie" oraz "Akcja w dżungli".


Tworzenie scen akcji w filmie wojennym to dosyć trudne i niebezpieczne zadanie. Producenci z Hollywood kładą szczególny nacisk na bezpieczeństwo pracy. Podczas pracy nad filmem "Rambo 2" kaskaderzy i specjaliści od efektów specjalnych mieli za zadanie stworzyć realną postać wojny w dżungli nie narażając na niebezpieczeństwo w trakcie pracy żadnego członka ekipy.


Jednym ze specjalistów pracującym na planie filmu był pilot śmigłowca Rosjan. Oto co powiedział: "Byliśmy podwójnie zabezpieczeni, w naszej pracy zawsze istnieje jakieś ryzyko ale staraliśmy się je ograniczać."


Chyba najtrudniejszym wyzwaniem dla ekipy była realizacja sceny, w której śmigłowiec niszczy obóz wroga.


Na planie filmów wojennych tego typu śmigłowce nie są uzbrojone w amunicję. Mają jedynie udawać, że strzelają i niszczą budynki. Pirotechnicy przygotowują śmigłowiec do symulacji odpalenia rakiety. Oto co powiedział jeden z pirotechników: "Będzie tu widać taki płomień. Użyjemy czarnego prochu, on pozwala uzyskać ładny płomień."


Podczas przygotowań do ważnej sceny z wybuchami, wybitni specjaliści umieszczają w budynkach woreczki z benzyną oraz materiał wybuchowy w specjalnych rurkach, które będą eksplodowały po kolei z dokładną częstotliwością.


"Wielkie kuliste pojemniki z benzyną zostaną uniesione w powietrze a my będziemy musieli przelecieć tuż nad nimi."


Ekipa podczas przygotowań do ważnej sceny, która za chwile miała się rozpocząć.


Oto co powiedział w wywiadzie reżyser filmu George P. Cosmatos: "Zawsze pytam jak zabezpieczyć kamery. Gdy ekspert od efektów specjalnych mówi w jakiej odległości je ustawić ja dodaję jeszcze kilka metrów dla absolutnej pewności."


Operatorzy przygotowują kamery według poleceń reżysera. Kamery instalowane są także na helikopterze.


Kiedy już wszystko jest zapięte na ostatni guzik rozpoczyna się zaplanowana akcja. Oto jak wygląda ta scena krok po kroku widziana zza kulis.


Natychmiast na miejsce przybywa ekipa strażaków i gasi płomienie. Pomimo wielu zabezpieczeń ogień przenosi się na chatę, w której pracuje ekipa. Wszyscy członkowie wynoszą sprzęt na zewnątrz aby nie został uszkodzony przez pożar.


Piloci i eksperci od efektów specjalnych są zgodni co do tego, że dzięki ich doświadczeniu i zapobiegliwości wszystkie zrealizowane sceny wyglądają niebezpiecznie jedynie na ekranie.


"Nie narażamy nikogo na niepotrzebne niebezpieczeństwo. Nie dożyłbym swoich lat gdybym zachwalał brawurę".


A tak oto wyglądał Sylvester Stallone ucharakteryzowany do kręcenia kolejnej ze scen. Obok zdjęcie z filmu w celach porównawczych.


Przeważnie w scenach akcji aktorów zastępują zawodowi kaskaderzy. Tworzenie rzeczywistości w filmie to ciężka i trudna praca. Sylvester Stallone na rzecz nakręcenia filmu postanowił wziąć na swoje barki także fizyczne trudy aktorskiej pracy. Oto co powiedział w jednym z wywiadów: "Przygotowania do tej roli wymagały 8 miesięcy treningu po 4 godziny dziennie. Podnosiłem swoją wytrzymałość. Uczyłem się specjalnych technik walki, strzelania z łuku. To najbardziej wyczerpujący fizycznie film w jakim do tej pory grałem."


John Rambo jest mistrzem w posługiwaniu się bronią. Sylvester Stallone musiał nauczyć się władać łukiem.


Jego nauczycielem był Diamond Farnsworth. Oto jak skomentował to w wywiadzie: "Na początku chciał mi pokazać co potrafi. Pomyślałem - zobaczymy czy coś umie. Okazał się świetny".


Na zdjęciach powyżej widzimy trening Sylvestra Stallone przy strzelaniu z łuku. Oto co powiedział w wywiadzie: "W filmie strzały oddawane są z odległości ponad 60 metrów. Byłem szczęśliwy kiedy udało mi się trafić do celu."


Tony Maffatone weteran z Wietnamu i doradca techniczny poświęcił wiele tygodni na udoskonalenie zdolności Sylvestra Stallone w dziedzinie posługiwania się nożem. Doradcy techniczni pomagający w produkcji filmu to ludzie, którzy byli na froncie. Dzięki nim opowieść zawarta w filmie jest uczciwa i prawdziwa.


"Doradcy techniczni to ludzie, którzy znają realia wojny z własnego doświadczenia. Oni dbają o autentyzm filmu."


Podczas pracy na planie przydały się nie tylko świeżo nabyte zdolności posługiwania się bronią ale także bokserskie doświadczenie Stallone'a. Można to zobaczyć w scenach walki w ręcz.


Mimo, że fizyczny trening jest wyczerpujący, Sylvester Stallone uważa go za konieczny aby postać, którą gra wyglądała bardzo realistycznie.
Oto kolejna jego wypowiedź: "Trenowałem więcej niż przed realizacją "Rocky'ego". To było bardzo wyczerpujące doświadczenie ale myślę, że było warto."


Stallone żartobliwie strzela w niebo w obecności swojego trenera Diamonda Farnsworth'a i dodaje: "Mam nadzieję, że nie wywołam burzy."


Kolejna wypowiedź Sylvestra Stallone:
"Chciałem stworzyć postać, która uosabia pewien rodzaj amerykańskiej świadomości. Chcę by ten film bawiąc uczył."


Sylvester Stallone i cała ekipa filmowa chcąc możliwie prawdziwą opowieść podjęli się realizacji nawet najbardziej wyczerpujących fizycznie scen.


"Rambo to super żołnierz. Uosabia możliwości całych sił specjalnych. To ktoś więcej niż zwykły człowiek."


Film Rambo 2 nie powstawał w południowo-wschodniej Azji lecz w dzikich dżunglach na terenie Meksyku.


Właśnie na terenach Meksyku reżyser George P. Cosmatos postanowił stworzyć wietnamską rzeczywistość.
Oto co powiedział w wywiadzie: "Doświadczyliśmy tu wszystkich aspektów azjatyckich takich jak bagna, komary, upały i wilgoć."


Podczas długich dni pracy na pełnym słońcu słupek rtęci wskazywał ponad 50 stopni Celsjusza. Dodatkowo utrudnieniem była konieczność nagrywania scen na wodzie. Cała ekipa wraz z aktorami, technikami, specjalistami od charakteryzacji i efektów specjalnych musiała się pomieścić na małych barkach rzecznych.


A tak wyglądały przygotowania do nakręcenia sceny kiedy Rambo strzela do dwóch przeciwników, którzy po chwili lądują w wodzie. Jak widać w wodzie czekali już asystenci, którzy pomagali utrzymać się na wodzie aktorom.


Julia Nickson podczas realizowania scen na barce wodnej musiała uporać się z trudnościami, które nie wynikały z charakteru jej postaci.
Oto co powiedziała w wywiadzie: "Naprawdę wiele trzeba tutaj znieść. Upał, długie godziny pracy, komary."


"Wszechobecne węże. Wczoraj natknąłem się na trzy. A także tarantule albo skorpion, który wspina się po twojej nodze w środku sceny. Chcesz go zapytać: Masz dyplom szkoły aktorskiej?"


"Troje ludzi cały czas musiało polewać mnie wodą. Jeden człowiek odpowiadał za moją twarz, drugi za włosy a trzeci za ubranie."


Twórcy filmu postarali się o stworzenie takich scen walki jakich jeszcze nie było w filmach.


Sylvester Stallone nie tylko zagrał w filmie. Był także współautorem scenariusza do filmu. Jego determinacja by film przepełniony był akcją zmusiła wszystkich na planie do pełnego wysiłku.


Oto co powiedział w wywiadzie Richard Crenna: "Facet zwariował. Wymagał od siebie nadludzkich wyczynów i dokonywał ich."


Niektóre sceny były tak skomplikowane, że musiały się udać za pierwszym razem. Ujęcia gdy Rambo niszczy centrum dowodzenia nie mogły zostać powtórzone.


Karabin, którym strzelał Sylvester Stallone załadowany był ślepymi nabojami. Cała dekoracja opleciona była instalacją wywołującą małe eksplozje.


Ekspertem od efektów specjalnych był Thomas Fisher.
Oto co powiedział w wywiadzie: "Założenie całej instalacji trwało 3-4 godziny. To było około 200 ładunków. Musieliśmy ukryć wszystkie kable i zapewnić pełne bezpieczeństwo."


A oto jak wyglądała krok po kroku scena gdy Rambo niszczy bazę wojskową. Na dekoracji po kolei wybuchają małe ładunki, które przypominają strzały z karabinu.


Mówi Sylvester Stallone: "Trudno to wszystko skoordynować. Eksplozje, strzały, grę aktorską i atmosferę. To wielki sukces gdy to wszystko udaje się zgrać."


"Efekty są niesamowite. Nigdy nie widziałem czegoś takiego."


"To było znacznie większe i trudniejsze przedsięwzięcie niż myślałem..."


"Wydawało mi się, że to pierwsza część była trudna ale w porównaniu z drugą to dziecinna zabawa."


Przygotowania do sceny wprowadzenia Rambo do bazy Rosjan.


Jeszcze raz ta sama scena, widziana z innej perspektywy.


I jeszcze raz powtórzenie tej sceny.


Ekipa przygotowuje się do nakręcenia sceny awaryjnego lądowania helikoptera.


Helikopter nadlatuje...


...i ląduje w wyznaczonym miejscu.


I kolejna scena gdy Rambo wychodzi z helikoptera i trzymając karabin udaje się do bazy.


Operatorzy kamer przygotowują kamery.



stat4u